Jeszcze przed kilku laty nie znano wo- góle sposobu zmiany stozka swietlnego re¬ flektorów samochodowych ze swiatla dlu¬ giego na krótkie, by nie razic spotkanych pojazdów, osób lub zwierzat. Dopiero zna¬ ny system ,,Bilux" umozliwil przelaczanie swiatla dlugiego na krótkie tak, aby stozek swietlny byl rzucony na jezdnie pod okre¬ slonym katem, czego przedtem nie mozna bylo osiagnac, gdyz reflektory byly wypo¬ sazone tylko w zarówke na swiatlo dlugie i zarówke na swiatlo postojowe, to znaczy takie, które wlasciwie bylo przeznaczone tylko do uzywania w czasie postoju. Gdy jednak zachodzila potrzeba stlumienia osle¬ piajacego swiatla dlugiego, nalezalo wla¬ czac lampy postojowe, a swiatlo dlugie cal¬ kowicie wylaczac. Poniewaz jednak lampy postojowe posiadaly swiatlo o nadzwyczaj malej sile, jezdnia nie byla nalezycie oswie¬ tlona i skutkiem tego powstawalo duze nie¬ bezpieczenstwo odchylenia pojazdu od kie¬ runku ruchu wzglednie najechania na prze¬ szkody lub tez przejechania osób lub zwie¬ rzat. Dowiodly tego niezliczone wypadki zachodzace w praktyce, gdy kierowca nie mógl widziec dalej jak na kilka metrów.Kierowca, napotykajac pojazd, jadacy na¬ przeciw, którego przytlumione dzialanie swiatla bylo jeszcze tak duze, ze oslepialo, zmuszony byl bezwarunkowo do zatrzyma¬ nia swego pojazdu i przeczekania, az gopfoja^d jadacy x przeciwnej sfcrony wymi¬ nie. Nadzwyczaj przykre niedogodnosci i V'*w4'Jy» oria "lyyiijjkaface stad grozne kata¬ strofy nie^ wymagaja szczególowego wyli¬ czania, sa bowiem az nadto dobrze znane.Jak juz wspomniano* wedlug systemu „Bilux" mozna przelaczac swiatlo dlugie na krótkie tak, ze stozek swietlny jest rzu¬ cony na jezdnie wdól, na male odleglosci, Opisanych na wstepie wad i niedogodnosci nie mógl równiez usunac ten system, gdyz przytlumiony stonek nie zupelnie wystar¬ cza do bezpiecznego mijania sie z jada¬ cym naprzeciw pojazdem przy nlezmmiej- szonej szybkosci gdyz zachodzi niebezpie¬ czenstwo chwilowego wzajemnego oslepie¬ nia kierowcy lub tez oslepienia napotka¬ nych osób czy zwierzat. Wtedy przeszkody, takie jak kupy kamieni, drzewa i t. d. sta¬ ja sie niewidoczne, a osoby lub zwierzeta moga latwo ulec przejechaniu. Biorac je¬ szcze pod uwage, ze oko ludzkie, przyzwy¬ czajone do jaskrawego swiatla dlugiego, jest nagle zmuszone dostosowac sie do mniej jasnego, przytlumionego swiatla krót¬ kiego, dochodzi sie z latwoscia do wniosku, ze pojawia sie dodatkowo ogromne niebez¬ pieczenstwo, kierowca bowiem nie moze odrózniac ukazujacych sie zdala przeszkód.Poniewaz w ostatnich latach dokonano ta¬ kich postepów w dziedzinie budowy samo¬ chodów, ze w przeciwienstwie do przeszlo¬ sci stosuje sie obecnie potezniejsze silniki i znacznie wieksze szybkosci, zachodzi wiec bezwzgledna potrzeba oswietlania jezdni podczas mroku, mgly i t. d. i to w dalekim zasiegu, przyczem jednak oswie¬ tlenie to nie powinno oslepiac osób i zwie¬ rzat.Dla rozwiazania tego nadzwyczaj waz¬ nego zadania stosowano juz najrozmaitsze sposoby, dostatecznie znane z literatury lub z praktyki. Tak np. stosowano najrozmait¬ szego ksztaltu zaluzje lub przyslaniano re¬ flektory zapoinoca pólmatowych szyb lub podobnych zaslon, umieszczano ruchomo sa¬ me reflektory, wzglednie zaopatrywano za¬ rówki w oslony, lub wreszcie stosowano ku¬ lowe czy nieckowate kolpaki umieszczane przed reflektorami. Wszystkie te znane u- rzadzemia do przytlumiania swiatla lamp pojazdów wszelkiego rodzaju posiadaja te wade, ze umieszczone sa w niewielkiej od¬ leglosci, najczesciej na luku kola przed re¬ flektorami, skutkiem czego przyslanialy tylko niewielka czesc reflektora, wzglednie tez jego niewielka czesc odslanialy. Wyni¬ ka stad znów powazna niedogodnosc, ze tak bardzo potrzebne swiatlo dlugie zostaje zniesione, rzucone bowiem pod katem pro¬ stym na jezdnie — nie oswietla dalszej przestrzeni. Poza tern w tych znanych urza¬ dzeniach wieksza lub mniejsza czesc re¬ flektora pozostaje dla idacych naprzeciwko otwarta, skutkiem czego naraza na niebez¬ pieczenstwa znanych powaznych skutków oslepienia. A zatem znane urzadzenia nie zapewtaiaja ani dobrego swiatla dlugiego, ani tez nie zmniejszaja niebezpieczenstwa oslepiania dazacych z przeciwnej strony.Zadaniem niniejszego wynalazku jest zatem calkowite usuniecie tak przykrych i licz¬ nych wad dotychczasowych sposobów tlu¬ mienia i urzadzen tlumiacych, przyczem uwzgledniona zostaje zasada umieszczania urzadzen tlumiacych jak najbardziej po¬ ziomo przed reflektorami lub tez obok nich albo poza niemi tak, aby promienie swiatla padaly bez przeszkody daleko na jezdnie, oswietlajac ja nalezycie, oraz aby reflektor stawal sie nieszkodliwy dla dazacych z przeciwnej strony, i to nawet ze znacznej odleglosci.Niniejszy wynalazek rozwiazuje naj¬ wazniejsze zagadnienie techniki oswietla¬ nia samochodów bez przytlumiania re¬ flektorów, umozliwiajac miganie sie dwóch nawprost siebie dazacych pojazdów bez zmniejszania szybkosci i mimo to z zacho¬ waniem dostatecznego bezpieczenstwa i ostroznosci. Tlumienie w unysl wynalazku dziala tern skuteczniej, im bardziej zbliza- — 2 —ja sie jadace nawprost siebie pojazdy, w przeciwienstwie do znanych dotychczas u- rzadzen tlumiacych, przy których warunki widzenia stawaly sie tern gorsze im bardziej zblizaly sie jadace naprzeciw siebie po¬ jazdy, gdyz nawet przytlumione reflektory oslepialy wzrok w miare zblizania sie do nich, czyli w najbardziej niebezpiecznej chwilit to znaczy w chwili samego mijania sie.Przedmiot wynalazku jest przedstawio¬ ny na rysunku w wielu przykladach wyko¬ nania, a mianowicie: fig. 1 przedstawia podluzny przekrój pionowy przez reflektor uruchomiany recznie, zaopatrzony w oslo¬ ne o ksztalcie kolpaka; fig. 2 jest czescio¬ wym widokiem przynaleznego urzadzenia rozwijajacego; fig. 3 przedstawia widok zgóry powyzszego urzadzenia w poczatko- wem stadjum przytlumiania swiatla; fig. 4 — urzadzenie w tym samym widoku lecz w stanie zwinietym; fig. 5 — w powieksze¬ niu przyrzad zwalniajacy trzymadelko; fig. 6 — w pionowym przekroju podluznym przez reflektor urzadzenie do uruchomiania mechanicznie napedzonego urzadzenia tlu¬ miacego w ksztalcie daszka; fig. 7 —to sa¬ mo urzadzenie w widoku bocznym; fig. 8— widok zboku na reflektor z osadzona pio¬ nowo plytka i t. d.; fig. 9 zas jest odnosnym widokiem zgóry; fig. 10 — widokiem bocz¬ nym innej odmiany wykonania z jednym wzglednie dwoma bocznemi kolpakami i t. d,, pozostawiajacemi w srodku otwarta przezroczysta szpare; fig. 11 — widokiem zprzodu na urzadzenie wedlug fig. 8 i 9, fig. 12 — widokiem zprzodu na urzadzenia wedlug fig. 10.Jak uwidoczniaja fig. 1 — 5, urzadzenia te w istocie swej sa uruchomiane recznie, nie wyklucza to jednak stosowania srodków do uruchomiania mechanicznego. Istotna nowosc polega na tern, ze ruch urzadzenia tlumiacego wprzód i wstecz-, uskutecznia sie dzieki ukladowi rurki w rurce, oraz ze za¬ slone, odchylajaca promienie, rozwija sie zapomoca mimoerodów, prowadnic krzy¬ wiznowych lub innych podobnych.W oslonie i znajduje sie, jak wiadomo, reflektor 2, dalej jest osadzony palak 3, skladajacy sie z plaskowników, na którym znajduja sie lozysika 4, obejmujace rurfti 5 i 6. W rurkach tych znajduja sie fcune rurki 7 i 8 (prety i t. d*), przesuwajace sie wprzód i wstecz w rurkach 5 i 6. Pionowa poprzeczka 9 dzwiga pret napedowy 10 lub podobne ciegno, prowadzace do siedze¬ nia kierowcy, a sluzace do uruchomiania u- rzadzema w znany sposób zapomoca draz¬ ka lub podobnych narzadów. Na palaku 3 znajduje sie przytwierdzony na stale palak napinajacy 11, inne zas palaki napinajace 12 i 13 sa polaczone z pretami slizgowenii 7 i 8, i wykonuja razem z niemi te same ruchy. Palak 13 daje sie oprócz tego wy¬ chylac, a to w sposób nastepujacy.Na poczatku tlumienia swiatla, jak to uwidoczniono na fig. 3, aby uczynic reflek¬ tor nieszkodliwym dla idacych naprzeciw osób i zwierzat, zaslona odchylajaca pro¬ mienie swiatla zostaje wychylona z pla¬ szczyzny pionowej o kat okolo 30°. W tym celu palak napinajacy 13 jest umocowany na narzadzie prowadniczym 14, osadzonym wahliwie na srubce 16, wkreconej* w pret suwakowy (mimosród, prowadnica krzy¬ wiznowa lub podobna), który to narzad 7 i utrzymanym w stanie zwinietym zapomo¬ ca trzpienka 15, srubki i t. d. osadzonych na stale na palaku z plaskownikowi 3 (fig. 4). Podczas odciagania pretów 7 i 8 w kie¬ runku strzalki (fig. 3) narzad prowadnjczy 14 obejmuje trzpieniek 15*, i w ten sposób zostaje wychylony do polozenia uwidocz¬ nionego na fig. 4, zachowujac je az do po¬ nownego uruchomienia zaslony. Ponowne uruchomienie zaslony odbywa sie w naste¬ pujacy sposób. Z chwila gdy prety prze¬ suwne 7 i 8 zostana przesuniete w kierunku strzalki 17 (fig. 1), wówczas narzad pro- wadniczy 14 slizga sie swa krzywizna 18 (fig. 4) po trzpienku 15 tak daleko, az zaj- — 3 —mie pozadane polozenie, w którem utrzy¬ muje go sprezysty trzpien 19, wpadajac do otworu 20 wywierconego w narzadzie 14 i laczac go tym sposobem sztywno z pretem suwakowym 7. Przy zwijaniu urzadzenia, sluzacego do oslony reflektora zostaje uru¬ chomiony widelkowaty przyrzad 21 (fig. 2), osadzony na palaku 3, spóldziala jacy ze sprezystym trzpienkiem w ten sposób, ze trzpieniek ten zostaje wyciagniety z otworu 20 w narzadzie 14, dzieki czemu rozluznia sie sztyWttie polaczenie pomiedzy nim a pre¬ tem 7 tak, iz pret ten moze wprost zacze¬ pic o trzpieniek 15 i wychylic go z krzy¬ wizny 18 (iig. 4). Aby sprezysty trzpieniek 19, zaopatrzony w pozioma srubke 22, mógl Wyminac plytke zwalniajaca 21, plyt¬ ka ta posiada odpowiednie wyciecie (fig. 5).Inna odmiana wykonania jest przedsta¬ wiona na fig. 6 i 7. Istotne jej cechy pole¬ gaja na tern, ze uruchomianie urzadzenia jest albo elektryczne podobnie jak przy rozrusznikach silnikowych, gdzie zebatka laczy kolo zebate napedu z urzadzeniem tlumiacem swiatlo, uruchomiajac je, a na¬ stepnie samoczynnie zatrzymujac, albo sa zastosowane osobne silniki do biegu wprzód i wstecz, albo wreszcie urzadzenie tlumiace swiatlo otrzymuje naped od walka silnika lub przewietrznika. Zasada niniejszej od¬ miany wykonania polega na tern, ze urza¬ dzenie tlumiace swiatlo jest przesuwane wprzód zapomoca zebatych kól stozko¬ wych, slimacznic i podobnych innych na¬ rzadów, przy jednoczesnem samoczynnem wychyleniu o kat okolo 30° wahliwej pól¬ kolistej czesci przed reflektor, skutkiem czego stozek swietlny zostaje skierowany na boki. Przy zwijaniu urzadzenia tlumia¬ cego swiatlo, czynnosci te powtarzaja sie w odwrotnym porzadku. Cale urzadzenie jest ukryte pod kolpakiem reflektora tak, azeby estetyczny wyglad zostal zachowa¬ ny. Oczywiscie urzadzenie moze byc umie¬ szczone inaczej np. zboku z obydwóch stron reflektora lub poza nim. Wewnatrz reflektora 1" jest umieszczona zarówka 2". Znana zarówka postojowa jest tu o- puszczona, gdyz nie posiada ona zadnego znaczenia dla przedmiotu wynalazku. O- slona 3", posiadajaca tu ksztalt naczynia, co zreszta jest juz stosowane w praktyce, zawiera rozwarty wprzód palak 4" z pla¬ skowników (fig. 6), na którym jest osa¬ dzona nakretka 7", polaczona przez: lo¬ zysko 5" z rurka 6". W rurkach 6" sa u- mieszczone nagwintowane sworznie 8" i 9", na których sa osadzone pólkoliste pa- laki 10" i IV, napinajace pomairszczony w skladki materjal 12" (fig. 7). Palaki 10" i 11" poruszaja sie wraz ze sworzniami 8" i 9", natomiast palak 13" jest przytwier¬ dzony do palaka 4" z plaskowników. Ilosc palaków jest, oczywiscie, dowolna. Palak 10" porusza sie w plaszczyznie wraz ze sworzniami 8" i 9", natomiast palak 11" jest wychylany, i to w sposób nastepujacy.Nagwintowany sworzen 8" jest na swym przednim koncu 14" splaszczony w ten sposób, aby mozna bylo na nim osadzic kólko zebate 15", obracajace sie dokola srubki lub sworznia 16". Gdy zajdzie po¬ trzeba przytlumienia oslepiajacego swia¬ tla, wówczas sworznie 8" i 9" przesuwa sie zapomoca kól zebatych stozkowych 17" i kólek zebatych 18" i 19" w kierunku strzalki 20". W tym czasie kólko zebate 15" zazebia sie z zebatka 21" i przesuwa osadzony na niej palak IV do polozenia, uwidocznionego na fig. 6, poczem sprezy¬ ste sworznie 23", wcisniete przez sprezy¬ ny do otworu 24", utrzymaja go w tern polozeniu. Równoczesnie nagwintowane sworznie podazaja dalej w kierunku strzal¬ ki 20", az do zajecia pozadanego poloze¬ nia. Dalszy naped zostaje wówczas prze¬ rwany, np. na skutek przerwania zazebia¬ nia kólka zebatego 19", jak to zaznaczo¬ no na wstepie, lub innym sposobem. Gdy tlumienie swiatla nalezy uchylic, wów¬ czas nagwintowane sworznie przesuwa sie wtyl tak, aby zaslona 12" zostala ponow- — 4 —nic zwinieta. Gdy kólko zebate 15" zacz¬ nie sie zazebiac z zebatka 2V\ wówczas przenosi sie do polozenia pierwotnego i u- stawia sie znów pionowo. Na krótko przed zazebieniem kólka zebatego 15" z zebatka 21", widelkowaty przyrzad 25" wyciaga sprezysty trzpieniek 22" z otworu 24" w kólku zebatem lji", dzieki czemu kólko to moze, jak opisano wyzej, zazebic sie wprost z zebatka 21". Znany pierscien ni¬ klowy lub podobny, sluzacy do zamykania reflektora i jako ramka do szklanej szyb¬ ki, jest podzielony i wpuszczony oraz osa¬ dzony swa polowa 26" na palaku 11" tak, aby po ukryciu urzadzenia w plaszczu 3" spelnial zadanie zamkniecia, które ukry¬ wa cale to urzadzenie wewnatrz reflekto¬ ra/czyniac je zupelnie niewidocznem.Na fig. 8 — 12 przedstawiono trzecia odmiane wykonania polegajaca na znie¬ sieniu szkodliwego dzialania reflektora przez przesloniecie obydwóch polów re¬ flektora, z pozostawieniem posrodku od¬ powiedniej szczeliny, przepuszczajacej swiatlo, oswietlajace jezdnie na duzej od¬ leglosci. Aby jednak swiatlo z tej otwar¬ tej szczeliny nie oslepialo jadacych na¬ przeciw, umieszczona jest nad nia plytka, tarcza lub podobna zaslona wystajaca jak najdalej w kierunku jazdy, albo tez sa za¬ stosowane dwie umieszczone zboku za¬ slony w ksztalcie kolpaka lub innym po¬ dobnym. Wedlug fig. 8, 9 i 11 reflektor V" posiada wystajaca w kierunku ruchu plytke, tarcze i t. d. 2"\ polozona wzdluz osi srodkowej, skladajaca sie z mozliwie przezroczystego matowego lub zabarwio¬ nego materjalu, pozwalajaca jednoczesnie na oswietlenie przeciwleglej polowy jezd¬ ni. Taka tarcza moze byc sztywna lub tez skladana, w tym ostatnim przypadku, gdy jest nieuzywana, moze byc chowana w o- slonie reflektora lub tez pod nim. Srodki do osiagniecia tego celu sa dostatecznie znane w technice. Jak uwidoczniono na fig. 9 tarcza 2"' jest osadzona w lozysku 3"\ wszakze jej osadzenie moze byc"do* wolne. Obydwie polowy szkla reflektora 4'" i 5"' sa matowane lub odpowiednio za¬ barwione i pozastawiaja tylko szczeline 6"' calkowicie przepuszczajaca swiatlo.Promienie swiatla przedostaja sie przez te szczeline 6"' oswietlajac jezdnie na duzej odleglosci. Szczeline 6"' przeslania tarcza 2'", która tlumi oslepiajace dzialanie re¬ flektora podczas zblizania sie pojazdu z przeciwnego kierunku, przyczem ostry kat widzenia poprawia sie w miare zblizania sie pojazdów.W odmiennym przykladzie wykonania wedlug fig. 12 srodkowa szczeline 6'" po¬ zostawia kolpakowa zaslona 8"' z prze* zroczystego, matowego lub barwnego ma¬ terjalu, umieszczona przed reflektorem o- twarta. Otwarta szczelina posiada kieru¬ nek linji srodkowej lub podobny i przepu¬ szcza bez przeszkody promienie swiatla na jezdnie, oswietlajac ja na duzej odleglosci.Korzystnie jest wykonac ta zaslone tak, aby mozna ja bylo ukryc w oslonie reflek¬ tora. Aby kierowcy nie razilo przeswieca¬ nie reflektora wlasnego pojazdu, zaslona jest obciagnieta zgóry nieprzezroczystym materjalem 7"' (fig. 10 i 12).W czwartym przykladzie wykonania jest zastosowany materjal naciagniety na rame podobnie, jak przy roletach. Urza¬ dzenie to posiada naped, skladajacy sie z zebatek, który wysuwa zaslone jak najda¬ lej w kierunku jazdy. W ten sposób moga byc przysloniete otwarte czesci reflekto¬ ra, przyczem rolety moga byc zwijane lub rozwijane, pozostawiajac w srodku prze¬ zroczysta szczeline. Rolety mozna urucho¬ mic zapomoca linki lub innem cieglem, przy zastosowaniu sprzegiel tarciowych, napedu kól stozkowych lub podobnych in¬ nych.Podkresla sie, ze wynalazek nie ogra¬ nicza sie na opisanych przykladach wyko¬ nania, lecz rozciaga sie takze na wszyst¬ kie odmiany wykonania, które sa tern zna- — 5 —miernie, ze jakikolwiek badz przyrzad jest wysuwany mozliwie najdalej przed reflektor recznie lub mechanicznie w po¬ laczeniu z przedstawionemi na rysunku i w opisie narzadami, czesciami skladowemi lub z ich równowaznikami. PL